.

.

środa, 7 lipca 2021

Letnich wędrówek czas ...Roszkowice




 …..Pierwsza informacja o Roszkowicach pojawia się w dokumentach pochodzących z 1231 r. Początkowo wieś była własnością biskupów wrocławskich, a następnie książąt brzeskich. W nieznanych okolicznościach osada przeszła w posiadanie rodów rycerskich. W 1414 r. właścicielem Roszkowic był Bernard Kewtchnicz, a od 1530 r. do XVIII w. miejscowość należała do jednej z linii rodu Frankenberg-Proschlitz. Ostatnia jej przedstawicielka, Joanna Gottlieba (1731-1802) wyszła za mąż za majora Karola Leopolda von Skrzidlowski i wniosła mu w wianie część miejscowości zwaną Alt Roschkowitz.Von Skrzidlowski w 1777 r. dokupił Neu Roschkowitz i połączył obydwa majątki. Pod koniec XVIII w. dobra te nabył major von Kleist, następnie właściciele miejscowości często się zmieniali. W 1842 roku majątek kupił landrat Wilhelm von Taubadel, pochodzący ze Starych Karmonek, poprzednio właściciel Bodzanowic i Biskupic koło Olesna.On to w 1845 roku zbudował pałac dworski, do dziś będący ozdobą Roszkowic, i był głównym fundatorem miejscowego kościoła. W 1882 roku do rodziny tej wżenił się Fryderyk Hans von Carmon, który za zgodą władz w 1896 roku przejął rodowe nazwisko żony i od tej pory właściciele Roszkowic nosili podwójne nazwisko: von Carmon-Taubadel. Syn Fryderyka Bertram był ostatnim z tego rodu, który posiadał majątek przed 1945 rokiem.ale kiedy wkroczyły wojska Armii czerwonej jako ostatni  opuścił swoją posiadłość odlatując małym samolotem. Wszystko co posiadał , zostawił…Grabież rozpoczęli żołnierze sowieccy a potem resztę rozkradli mieszkańcy..Chłopcy z kryształów Kandelabrów strzelali z procy. A meble i wyposażanie ? Któż to teraz wie do kogo trafiły……..

Majątek, posiadający od 1886 r. status majoratu, pozostał w rękach jego potomków do końca drugiej wojny światowej.

Po 1945 r. pałac wraz z resztą posiadłości został upaństwowiony i przekazany w zarząd Państwowemu Przedsiębiorstwu Rolnemu Roszkowice. W budynku umieszczono biura PGR-u oraz mieszkania pracowników. Były tam też gabinety lekarskie, przedszkole i kawiarnia. Pałac po raz kolejny przebudowano po zniszczeniach jakich dokonał pożar w 1954 r. Po upadku państwowego gospodarstwa jego majątek przejęła ANRSP. Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa -W 1998 r. pałac w Roszkowicach nabył prywatny inwestor, Pan Andrzej Bugdoł. Obecnie pałac należy do jego spadkobierców.

Pałac w Roszkowicach otaczają pochodzące z XIX w. zabudowania gospodarcze dawnego folwarku, skupione wokół dwóch dziedzińców. Wśród budynków folwarku wyróżniają się: dawna rządcówka, spichlerz oraz gorzelnia. W wyniku remontów i przebudów przeprowadzanych po 1945 r. wiele obiektów utraciło cechy stylowe.

Na północny-wschód od pałacu rozciąga się park krajobrazowy o pow. 3,30 ha, pochodzący z początku XIX w. Na park zaadaptowano niewielki kompleks leśny, dzięki czemu można spotkać w nim stare okazy dębów szypułkowych i buków zwyczajnych. W centrum parku znajduje się polana, a w jego wschodniej części dwa stawy, na jednym z nich utworzono wyspę, na której posadzono graby pospolite.

Niestety zarówno dawny folwark jak i park są otoczone ogrodzeniem. W tej sytuacji nie tylko nie można zwiedzić pałacu w Roszkowicach, a nawet trudno się do niego nawet zbliżyć.


środa, 9 czerwca 2021

                      Czerwcowy weekend był niezłym przedsmakiem wakacji. Już wiem jak będą wyglądać. Będzie drogo i nie zawsze smacznie, a przede wszystkim tłumnie. Niezależnie od tego, na ile zagrożenie wirusem jest aktualne, poszło ono już w niepamięć. Jeszcze gdzieniegdzie widać ślady. Pleksa oddzielająca sprzedawców w sklepach. Pojemniki z płynem do dezynfekcji dłoni, zadziwiająco często puste. Wymięte kartki z liczbą osób, jaka może przebywać w pomieszczeniu, od dawna już nieaktualne. Coraz częściej przypominają one powyborcze plakaty, których ktoś zapomniał zdjąć i na które nikt już nie zwraca uwagi. To nie jest tylko domena Polski. Oglądam relacje z Włoch czy Hiszpanii, sycąc wzrok obrazkami pełnych kawiarni i zatłoczonych bulwarów.

A co z prognozami o tym, że po pandemii „świat już nie będzie taki sam”? Cóż, prawdopodobnie byliśmy w błędzie. W „Polityce” czytam wywiad z Martinem Krygierem, profesorem prawa i teorii społecznej na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii w Sydney. Mówi:

„Świat nigdy nie jest całkiem inny. Nawet gdy zmiany są tak ogromne jak teraz i nic nie może zostać w pełni takie, jakie było. Kłopot polega na tym, że kiedy wybucha kryzys, bardzo ostro widzimy wszystko, co się zmienia, a tracimy z oczu to, co jest niezmienne. (…) Czy świat po 11 września 2001 r. stał się kompletnie inny? Czy świat po SARS-2 będzie kompletnie inny? Wiele się zmieni, ale (…) dużo więcej zostanie po staremu, niż będzie po nowemu.”

Zazwyczaj po prostu potrzebujemy chwili, by przyzwyczaić się do nowej sytuacji, i żyjemy dalej. Historia pokazuje, że jesteśmy gatunkiem niezwykle elastycznym. Być może więc za kilka lat rok 2020 będziemy po prostu wspominać jako dziwny moment, w którym byliśmy na długo zamknięci w domu.