.

.

środa, 6 czerwca 2012

Dziewica – gatunek wymarły.

Niedzielny wieczór, aura deszczowa sprzyja napisaniu czegoś (głupiego) mądrego.. Tradycyjnie pojawia się problem z tematem. Włączam telewizor i jest – nie do wiary -  wyjątkowo piorunująca wiadomość – „Nastoletnia gwiazdka robi się niegrzeczna” , Miley Cyrus nakręciła swoją pierwszą scenę łóżkową w życiu. Nie, nie wierzę w to, że ludzie naprawdę interesują się takimi rzeczami – i nie chodzi o to, że ta „gwiazdka” nie jest ani trochę warta zainteresowania, bo gdyby pisali o jej płytach, koncertach czy czymś takim, to wszystko było by w porządku. Ten przypadek jest inny  serialowa Hannah Montana nagrywa scenę erotyczną  z filmowej księżniczki staje się niegrzeczną boginią seksu. Olśnienie- dotarło do mnie, że tematyka seksu w mediach jest tak maksymalnie rozbudowana, że coś co jej nie dotyczy, nie ma prawa zaistnieć w świadomości ludzkiej. Człowiek karmiony przez media erotyzmem przyjmuje go za coś równie naturalnego jak codzienny posiłek. Media karmiąc ludzi przez lata wszelakimi plotkami w większości wyssanymi z palca zaczęły traktować  seks   do wzbudzenia jakiegokolwiek zainteresowania. Myślę , że właśnie to jest powodem wzrostu w  zastraszającym  tempie liczby  tzw. Plastików, czyli wytapetowanych, ubranych na różowo dziewczyn i kobiet, które najchętniej pokazałyby tyłek całemu światu.  I tu zarysowuje się w mojej głowie obrazek różowej  dziewczyny  idącą za rękę z potocznie zwanym Dresem w ciuchach o trzy rozmiary za dużych , świecącym kolanem na głowie , bujającym się  na wszystkie strony w trakcie przemieszczania. Wydaje mi się że ich wspólne IQ jest równe ilorazowi ……(dopowiedzcie sobie sami). Można łatwo wywnioskować, dlaczego tacy ludzie są razem – na pewno nie po to, żeby wspólnie rozmawiać o życiu i chodzić do teatru. Raczej żeby (do)chodzić . Kolejnym rodzajem osób wyrażających się tylko przez wulgarną seksualność są tzw. „Hot Piętnastki”, które dopiero powinny wchodzić w świat erotyzmu, ale bardzo często mają już pierwszy raz za sobą (żeby tylko raz). Ale czemu tu się dziwić – seks jest w Polsce dozwolony od osiągnięcia 15 lat, a oglądanie pornografii od 18. Korzystając z tego absurdu, przecież lepiej (i legalnie) jest bawić się w realu. Swoją drogą cała branża porno to jest temat-rzeka, więc nie sposób o nim tu nie wspomnieć. Tym razem w kontekście młodych mężczyzn, choć i kobiet się to tyczy – nie mając możliwości wyładowania napięcia seksualnego w inny sposób, korzystają z miliarda stron o tematyce pornograficznej, tworząc sobie fałszywy obraz aktu seksualnego, jak również podkoloryzowany obraz kobiety która zawsze chce, oraz mężczyzny, który zawsze może. Karmieni tą medialną papką wypaczają sobie obraz przyjętych obyczajów  - chcą więcej, częściej, szybciej, inaczej, lepiej i nie tylko z jednym partnerem. Nie twierdzę oczywiście, że wszystkie młode kobiety w wieku od 15 lat wzwyż kompletnie się nie szanują i uprawiają seks z kim popadnie, a młodzi mężczyźni to istoty myślące tylko o jednym.(Przynajmniej w takim małym mieście przypadki są nieliczne ). Takie osoby oczywiście istnieją, ale nie są w większości. Większością są zwyczajne dziewczyny, które mając 17 - 18 lat idą ze swoim chłopakiem do łóżka. I wszystko jest w porządku, gdy chodzi o jednego, stałego faceta. Ale czy zawsze tak jest? Oczywiście że nie, bo dużo dziewczyn uważa stratę dziewictwa za obowiązek, a błona dziewicza jest jakimś śmiesznym wytworem ewolucji, który już dawno powinien zaniknąć. I  (do)chodzą z byle z kim, byle gdzie i byle jak. Znajdują się potem w trudnej sytuacji, bo jak mówi (glupie!) przysłowie: „dobry klucz otworzy wszystkie zamki, ale gdy jeden zamek może otworzyć wiele kluczy, to znaczy że ten zamek jest „zepsuty”. I pojawia się sytuacja bez wyjścia, bo i tak źle, i tak niedobrze, gdyż dziewczyny te nie są później szanowane. Wielu chłopaków wręcz wymienia się numerami do takiego rodzaju kobiet, zapewniając że po paru randkach jest stuprocentowa pewność na zaliczenie. Co za dramat , nieprawdaż?  
 Na szczęście mieszkamy w małym miasteczku , gdzie  wszyscy traktują to jak należy i wiem że świata jeszcze nie czeka apokalipsa. I tym optymistycznym akcentem pozostawiam czytelników w stanie zadumy, głębokiej podróży wewnętrznej …