.
wtorek, 20 stycznia 2015
Dariusz ...
Dariusz kot .... dziwny z niego jegomość, nie całkiem młody , niby chodzi własnymi ścieżkami ale zawsze wita wszystkich domowników w drzwiach. Uwielbia pieszczoty ale tylko wtedy kiedy ma na to ochotę, wtedy przyjdzie sam i się o nie prosi. A do tego doskonały z niego kuchenny asystent .... Być może część pamięta jak trafił pod nasz dach - wtedy jeszcze jako Pani Kocica ;-) , z czasem okazało się że to jest kocur kastrat i dostał od Wojciecha imię Dariusz. Pomyśleć że kiedy pierwszy raz przekroczył nasz próg był to sam szkielecik obciągnięty liniejącym futrem. A teraz , straszna klucha się z niego zrobiła ..... , zresztą co się dziwić , przy jego apetycie .