13 grudnia
Dzień św.Łucji ....obchodzony jest głównie w krajach skandynawskich (Szwecja, Dania, Finlandia, Norwegia) ale świętują go także na Łotwie, w Estonii, Włoszech, Bośni, Islandii, Chorwacji i na Malcie. Jest to dzień, w którym - zgodnie z tradycją - można oglądać pochody ubranych na biało dziewcząt, którym przewodzi „Łucja” w świetlistej koronie (kiedyś zrobionej ze świeczek, dziś częściej ze świecących lampek). Szwedzka Łucja (obowiązkowo - długowłosa blondynka), wybrana spośród najpiękniejszych dziewcząt, nosi ma na głowie wianek z borówek ozdobiony 7 świeczkami i długą do ziemi, białą szatę, przepasaną czerwoną szarfą. Drepczą za nią gęsiego, równie piękne jak ona, druhny. Wszystkie mają złożone jak do adoracji dłonie i nucą tradycyjną piosenkę o Łucji. Pierwszy taki pochód zorganizowano w Sztokholmie w 1927 r. Nieco mniej oficjalnie, ale nie mniej tradycyjnie, bawią się Szwedzi we własnych domach, szkołach, klubach. Tam spożywa się tradycyjnie upieczone na ten dzień lussekatter – bułeczki z szafranem o przedziwnych kształtach.
Jedno z naszych starych, ludowych przysłów mówiło, iż Święta Łucja dnia przyrzuca. Dziś wydaje się nam trochę nielogiczne, ale pochodzi ono z czasów, kiedy obowiązywał jeszcze kalendarz juliański. Kiedy przeszliśmy na kalendarz gregoriański, święto „cofnęło się” o całe dwa tygodnie i Łucja- z konieczności - przestała nam wydłużać dzionek. Dziś mówi się, że Po świętej Łucji dzień trwa najkrócej.
Ciekawa jestem, czy okularnicy wiedzą, że Łucja jest patronką osób niewidomych i tych, którzy mają problemy ze wzrokiem? Mało tego - jest też patronką pisarzy (pewnie dlatego, że pisząc -muszą widzieć nieco dalej, albo przynajmniej inaczej).






