.

.

środa, 7 września 2011

WSPÓŁCZESNOŚĆ

„ Pewien człowiek chciał nauczyć się mądrości życia. Postanowił wziąć urlop i wybrać się w długą podróż do mędrca, o którym słyszał, że zna tajemnicę mądrości życia. Człowiek pokonał wiele trudów podróży, pokonał jeziora, lasy, góry by dotrzeć do mędrca. Gdy w końcu go spotkał, zapytał: „ Jak mam żyć by osiągnąć spokój i radość z mojego życia? „. Mędrzec odpowiedział: „ To proste; jak siedzisz to siedź, jak stoisz to stój, jak idziesz to idź” Młody człowiek był bardzo zdziwiony: „ ale przecież to banalne! Każdy tak robi. To po to odbyłem tak długą podróż, by dowiedzieć się takiej oczywistości?” Mędrzec spojrzał z uśmiechem i odpowiedział: „ Nie, wy ludzie XXI wieku, jak siedzicie to już wstaliście, jak stoicie to już idziecie, jak idziecie to już doszliście…”
Tak to prawda. Czy pamiętacie kiedy ostatnio telewizor był wyłączony, czy to że nikt z nas nie rozmawiał przez telefon komórkowy. Ja pamiętam , choć było to dawno.Wspaniałe czasy, mimo tego, że nie były tak „ bogate „ jak te obecne. Teraz nie tylko całe moje życie wygląda inaczej. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że współczesność mnie dogoniła. I choć sam nie wiem czy to dobrze, czy nie, czy tego chciałem, czy nie to wiem, że było to nieuniknione. Są zapewne rzeczy, bez których mógłbym się obejść, bez których zapewne też byłbym szczęśliwym człowiekiem. Bo jestem szczęśliwy. Chociaż sam nie wiem czym w tym momencie jest dla mnie szczęście. Pisząc to, zdaje sobie sprawę z tego, że nie cieszą mnie te same sprawy, sytuacje, rzeczy, które cieszyły mnie kilkanaście lat temu. Moje wartości, wartości większości współczesnych ludzi się zmieniły. Kiedyś wartością był wspólny posiłek, etyka zachowania przy obiedzie czy kolacji, kultura osobista, szacunek dla starszych wiekiem. Dziś żyjemy w ciągłym stresie i stopniowo poddajemy się procesowi zaniku tradycji i obyczajów, jednocześnie szybko poddając się procesowi techniki i wszystkich innych „ ulepszaczy „ życia. Ja sam poddałem się im bez walki, wtopiłem się w współczesność sam nie wiem kiedy. Wiem za to, że sam się napędzam, starając się jak tylko mogę podnieść materialnie mój standard życia, nie ukrywam że dbam o jego materialne aspekty. Stare wartości gdzieś zanikają. Cały czas gdzieś biegnę, gdzieś się spieszę, bo boję się, że coś stracę, że coś mi ucieknie. I mimo tego, ze wychowałem się w zupełnie innych czasach to doskonale wiem jak poruszać się po teraźniejszości. Zdaję sobie sprawę, że te wszystkie wynalazki uzależniają i kradną nam cenny czas, jednak to już chyba jest silniejsze od nas samych. Jest kilka rzeczy, do których się przywiązałem i czasami trudno jest mi sobie przypomnieć jak wyglądał kiedyś mój dzień. Teraz, od razu po przebudzeniu, telewizor, telefon, praca. Poranny spokój gdzieś znika.
Przydałoby się jeszcze trochę czasu na przejrzenie kilkudziesięciu stron internetowych sprawdzenie skrzynki elektronicznej, odczytanie przypomnień na FB itd…itd.
Patrzę na zegarek, trochę czasu już siedzę przy komputerze, spojrzę jeszcze tylko na wiadomości i na tym koniec. Czytam więc informacje z kraju i ze świata. Przeczytawszy kilka smutnych wiadomości o tym, że wybuchła bomba, matka z ojcem walczą o dziecko, znowu drożeje paliwo, kolejna powódź, a tam znowu pożar, gdzieś szukają nastolatki a w wypadku samochodowym kilka osób rannych a dwie nie żyją. O nie!!! Moi faworyci przegrali mecz!!! Przytłoczony natłokiem smutnych wieści szukam czegoś pozytywnego. Jest pan Mietek wygrał 1 milion złotych w toto-lotka. Szczęśliwiec!!! Co ja bym zrobił z taką sumą??? Na pewno zmieniłbym samochód, kupiłbym nowy komputer i telewizor. Zmiana auta tez by się przydała. W sumie moglibyśmy zmienić mieszkanie na większe lub wyremontować nasze. Tak, remont by się przydał, w końcu minęło już kilka lat kiedy ostatni raz je odświeżaliśmy. O! A może wybrałbym się z żoną do teatru? Sprawdzam repertuar teatru w Opolu.
Później …..6:45, więc w auto i do pracy.
W drodze powrotnej zabieram z pracy żonę, jest trochę chłodno, niech nie idzie na piechotę. Po powrocie do domu obiad, domowa krzątanina dzieci, lekcje, kolacja i kolejny raz łapiemy się na tym że nie ma już na nic innego czasu. Zasypiam ze świadomością że już niedługo weekend i będziemy mieć więcej czasu.