Co TAM właściwie jest ?
Listopad a w szczególności dwa pierwsze dni miesiąca
mają przypisaną silną tęsknotę. Oczywiście w znaczeniu umownym, bo przecież
jeśli się za kimś tęskni, to tęskni się na pełen etat, nie tylko od święta. Ale
przyjmijmy że jest to w tych dniach taka tęsknota zbiorowa, ustawowa, generująca
bardziej niż zwykle odczuwalne refleksje o przemijalności. Bo przecież jesteśmy
tu tylko na chwilę. Rozwijając temat nasuwa się bardzo wiele pytań … Stałem
wczoraj nad grobem mojego dziadka. Zacząłem się nagle zastanawiać, co On tam
teraz robi? Czy się nudzi? Czy robi dokładnie to, co tutaj? Czy w ogóle zmienił
się coś przez te parę lata? Czy tam postępuje proces starzenia? Jak tam jest,
PO TAMTEJ STRONIE ? Nie ma kogo podpytać. TAM się po prostu idzie i słuch po
człowieku ginie. Ważne jest jednak to, żeby nie ginęła pamięć. I trzeba robić
wszystko, póki się żyje, żeby nikt nas nie zapamiętał źle. I w razie czego ―
żyć tak, jakby TAM nic nie było, jakby to życie, które mamy tutaj było jedyne i
niepowtarzalne. A tak nawiasem mówiąc to zawsze przy remoncie, czy też
malowaniu, z żoną wspominamy dziadka, wtedy szczególnie, zawsze lubił być obecny
przy pracach i patrzył czy aby dokładnie zrobione. Chyba gdzieś podobne pytania zadawała również Agnieszka Osiecka,: Czy się
tam sieje zboże? Czy się po prostu trwa? Czy jest tam jakieś morze? Czy jest
taki ktoś jak ja? Pani Agnieszka i mój dziadek , dziadkowie i babcia już wiedzą, jak tam jest. Ale Pani Agnieszka to też jest dla mnie przykład osoby, o której
mówię, że nie ma jej, bo chwilowo zmieniła adres. Nie ma jej ― gdyż ONA
jedynie/tylko umarła. Co zupełnie nie przeszkadza jej żyć bardzo intensywnie w
naszej pamięci i w swoich wierszo-piosenkach które mimochodem zawsze z jakiegoś
dla mnie powodu kojarzą się z listopadem. Pamiętajmy o tych, którzy byli dla
nas bliscy. Pamiętajmy o nich wciąż, naturalnie, tak jak pamiętamy o tych,
którzy ciągle żyją, a których z powodów odległościowych ― nie ma obok. Bo
właśnie chwilowo zmienili adres. Przypominajmy sobie, zupełnie znienacka i bez
powodu ich uśmiechy, słowa i sytuacje z nimi związane. Pamiętajmy, z żywymi
idąc naprzód ― w tej pamięci znajdując także powód do życia. Bo czyż nie jest
tak, że im bliższą nam osobę tracimy, tym większy tracimy kawałek siebie? Niech
nic od nas nie odpada…
