.

.

piątek, 2 czerwca 2017

Dzień dziecka i …….. dorastanie …….

Dorastanie, jakże znany i bliski temat każdemu człowiekowi. Chciałoby się rozwinąć temat o uniwersalne wartości, przytoczyć fakty i doświadczeniach, o tym można pisać bardzo wiele.
Ale nie tym razem, będzie o niedawno odkrytym, pięknym filmie.
Jego interpretacji będzie tyle ile umysłów na świecie. Ja skupię się przede wszystkim na lirycznej metaforze pożegnania z dzieciństwem. Pod koniec tego teledysku dzieci kolejno podchodzą do ogniska i niszczą w nim atrybuty swojego dzieciństwa. Pistolet, pluszowy miś, własnoręczny obraz. Misia chyba było najbardziej szkoda. Ale pomijając moje upodobania, czy raczej wspomnienia ulubionych zabawek z dzieciństwa, chcę szczególną uwagę zwrócić na ostatnie dziecko – chłopca z gitarą. Zaznaczam, że nie wiele ma on wspólnego z bohaterem piosenki Karin Stanek. Ale to właśnie ten chłopiec jest dla mnie bohaterem.! Jako jedyny nie pozwolił odebrać sobie części swojego „ja”. Faktem jest iż nieunikniony jest koniec dzieciństwa, dla niego również. Jednak to właśnie on krocząc ku dorosłości zachowa dziecięcą radość, która naprawdę nie musi gryźć się z dorosłym rozsądkiem.
Dorastamy by poznawać nowych ludzi, spełniać marzenia z dzieciństwa jak i te najnowsze. Dojrzewamy do realizacji swoich pasji i pogłębiania zainteresowań. Podejmujemy rozsądne decyzje, a jednocześnie ciesząc się każdym dniem jak będąc nastolatkiem.  Na pewne sprawy spoglądamy całościowo, nie oceniając, nie potępiając, ale tolerując i starając się rozumieć. Akceptujemy swoje wady i wady najbliższych. A jednocześnie pielęgnujemy niezniszczalne przyjaźnie, budujemy nowe, czasem od początku ciężkie relacje. Mówimy, słuchamy, rozumiemy. A wszystko to skąpane w dziecięcej umiejętności łapania każdej pozytywnej chwili.Dojrzałe dorastanie to nic złego. Przynosi wiele korzyści. Wystarczy odrobina autoasertywności, a iskra dziecka pozostanie w każdym z nas, chociaż z tym wśród obecnej młodzieży jest chyba coraz gorzej.