Our Kasia veterinary surgeon...
We are with you...
Czas. Dopiero teraz czuje się brak tych wspólnie „przegadanych” chwil przed poradnią. Sporo przyjaźni rodzi się z czasem, w toku wydarzeń ( a tych było nie mało) wspólnie przeżywanych doświadczeń, sytuacji. Ale przecież są też przypadki, że rozmowa z przypadkową pozornie spotkaną osobą rodzi tę szczególną więź. Można kogoś znać całe życie, a jednak nie przyjaźnić się z nim. Ludzie widujący się codziennie, ogólnie często z pewnością więcej o sobie nawzajem mogą się dowiadywać, więcej czasu wspólnie spędzają. Ale można kogoś widzieć kilka razy w miesiącu i prawdziwie się z nim przyjaźnić. Przegadane godziny. Z pewnością im więcej, tym lepiej. Choć z tych rozmów jednak musi coś czasem wynikać.
Tak można mnożyć przykłady, by na końcu stwierdzić, że przyjaźń to bardzo indywidualna kwestia. Czasem ludzie znają się całe życie, a jednak relacja między nimi nie ma nic wspólnego z przyjaźnią, czasem nowo poznana osoba okazuje się bratnią duszą, przed która otwieramy swoje wnętrze.
Kim jest przyjaciółka, przyjaciel ? Kimś niezwykle ważnym. Przed kim można być całkowicie bezbronnym, otwartym, szczerym. Kto czasem o nic nie pyta, zwyczajnie jest. To osoba, która akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Nie musi jednak bezwarunkowo we wszystkim nam przytakiwać, ale zawsze stara się zrozumieć.
W zabieganym współcześnie świecie, coraz mniej ludzie mają czasu na głębokie relacje z innymi, coraz częściej mylnie tytułują przyjaciółmi zwykłych znajomych. Spłycają kontakty, niewiele dają i niewiele od innych wymagają. Zgadzają się na półśrodki, a tego przyjaźń nie toleruje.
Tak więc jaka jest definicja przyjaciela. Tyle ich można napisać, ile jest historii prawdziwych przyjaźni. Dla mnie to osoba, która jest zawsze, pomimo wszystko, która pomoże , doradzi i dla której jak trzeba, rezygnuję z planów i śpieszę z pomocą.
Przypomina się jeden z piękniejszych, moim zdaniem, cytatów A. de Saint – Exupery o przyjaźni:„Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać…”

