.

.

wtorek, 1 września 2015

Wygłodzone Stare Panny :-)


Coraz rzadziej spotykacie  się ze znajomymi w kawiarni czy w pierogarni ? . Pewnie nawet nie zauważyliście jak z dnia na dzień Wasze  pokoje zmieniły swój niepowtarzalny przytulny charakter, w miejsce złudne a wręcz niebezpieczne. Coraz częściej na drzwiach mieszkań sąsiedzi czy znajomi dostrzegają napis wyryty wojskowym scyzorykiem „PRIV” albo „nie wchodź, bo Cię zablokuję, albo wyrzucę z listy kumpli.” Od kilku lat przeróżne komunikatory internetowe tak bardzo zdominowały naszym życiem, że teraz ciężko jest określić gdzie znajduje się ta cienka granica pomiędzy światem wirtualnym, cybernetycznym, a światem rzeczywistym, gdzie związki międzyludzkie odgrywają naczelną rolę w życiu codziennym każdego człowieka. A od kiedy w waszych domach  pojawił się kolejny komputer, pewnie nie wychodzicie z domu wieczorami J  Zdecydowanie więcej przyjemności dopatrujecie się w konwersacji z tajemniczym nieznajomym na jakimś portalu, obrabiania dupy innym  aniżeli w spotkaniu z przyjaciółmi, bez których do tej pory nie mogliście się obejść. Teraz jest inaczej. Ale czy lepiej?
A może każdy wieczór to już nudna rutyna: dzbanek kawy, cała miska chipsów, ulubiona bluza z polaru i stare jeansy z wielką dziurą na kolanie, skarpetki w panterkę.
Pewnie zadzwoni  telefon, a Wy odpowiecie tylko lakonicznie: Miałem przyjść, ale nie przyszedłem, nie miałem czasu czy inne bzdety.
Dlaczego w ostatnich latach statystycznie co czwarty Polak wymienił swojego przyjaciela na wirtualnego osobnika, który mało tego, że kreuje się na ideał, to jeszcze potrafi stworzyć w naszym umyśle realną wizję jego życia, tak Jak gdybyśmy byli starymi znajomymi od przedszkola? Co jest takiego złego w przyjacielu, który ma ręce, nogi, buzię, czasem zapłacze, poda szklankę wody, wyjdzie na spacer, kiedy doskwiera smutek? Zapytasz, że niby ten wirtualny nie ma? Ma, owszem, ale cybernetyczne… Nikt z nas nie może być nigdy pewnym, kto znajduje się po drugiej stronie monitora. A tak w ogóle to, w czym jest lepszy ten enigmatyczny MIŁY_PAN_POZNA_PANIĄ? Nie wiem, nie pytam, nie wnikam, bo właśnie wychodzę na spacer ze znajomymi, a na dodatek pojawiło mi się ostrzeżenie na monitorze „wyłączyć komputer”.
A statystycznie obrabianiem Waszych tyłków zajmują się głównie stare panny lub Ci, którym się w życiu nie udało.