Ach
te wspomnienia ….. wakacje !!!! … kiedyś okres, gdy kończył się rok szkolny
kojarzył się nieodłącznie z dziką przyrodą, wielką przygodą i książką . Nikt wtedy
nie myślał o wczasach nad Adriatykiem czy w Egipcie. Dla dzieci były to
kolonie, podwórko i najbliżsi
przyjaciele. Wspólne mecze, zabawy i wyprawy w nieznane okolice, czyli
sąsiednie osiedle czy podmiejski las. Ten klimat niestety prysł, ewentualnie kultywują
to wyłącznie z roku na rok malejące zastępy harcerskie. Dla mnie wakacje
nieodzownie kojarzyły się z naszym Morzem oraz … książką . Oczywiście
obowiązkowo musiały być autorstwa Adama Bahdaja. Przecież to był ten sam klimat
, kto pamięta ? Jakiż one miały wakacyjny potencjał. Warto polecać je swoim
dzieciom, bo są to lektury odpowiednio kształtujące młodego człowieka.
A
pamiętacie ich filmowe ekranizacje, o ile książki są fantastyczne, to niewiele
gorzej spisał się Stanisław Jędryka przy ich „sfilmowaniu”. Kreacje, które
stworzył Filip Łobodziński i Henryk Gołębiewski ( Duduś i Poldek) przeszły do
historii. Ta sama para równie barwnie zagrała w „Stawiam na Tolka Banana”.
Opowieści Adama Bahdaja, przeniesione na ekrany telewizorów są ponadczasowe.
Weźmy
choćby „Wakacje z duchami” (mój ulubiony z czasów beztroskiego dzieciństwa) czy
„Podróż za jeden uśmiech”. Są to lekcje historii, geografii, pozytywnych pasji,
zainteresowań dzieciaków.
I ta wakacyjna przygoda. Kończąc rok szkolny,
tak właśnie myślano niegdyś o wakacjach, jako o przygodzie, nieznanych
miejscach, ukrytych skarbach. A nie jak dziś o całodniowych „posiadówkach” przy
jednej grze komputerowej. Patrząc za okno, przeraża mnie pustoszący się z roku
na rok plac zabaw.
Kolejna
powieść godna polecenia to „Do przerwy 0:1”. Co dorastających chłopców kręcić
powinno najbardziej? Tak, tak – ganianie za piłką! Strata czasu – powiedziałyby
zatroskane mamy. Trzeba jednak wiedzieć, czym dla młodego chłopca jest mecz,
drużyna, koledzy, konkurencyjny zespół z sąsiedniego osiedla. To budzi lokalny
patriotyzm, buduje odpowiednie relacje między rówieśnikami, zdrowe
współzawodnictwo, zawiązują się prawdziwe przyjaźnie. Serial i książka, oprócz
promocji sportu uczy honoru, lojalności, odpowiedzialności. A wszystko to
opowiedziane jest ciekawie, humorystycznie i bez wulgaryzmów.
Do
tego dodajmy największy hit Bahdaja „Stawiam na Tolka Banana”. Świetna fabuła,
akcja i pozytywni, sympatyczni bohaterowie. O tej powieści można by pisać
wiele. Ja chciałbym jednak przytoczyć opinię pewnej 14-latki, która przypadkiem
zagłębiła się nad jej lekturą: „Stawiam na Tolka Banana to książka wcale nie
współczesna, jednak myślę, że przesłanie ma naprawdę . Każdy,
kto nie jest przekonany do tego typu książek, powinien ją przeczytać, a na
pewno się nie zawiedzie”. Dodam tylko, że moja przygoda z Bahdajem zaczęła się
równie przypadkowo i równie szalenie mnie wciągnęła”
Bahdaj
to nie jedyny autor godny polecenia naszym latoroślom. Na dzieci i młodzież
czekają też książki Edmunda Niziurskiego
czy Alfreda Szklarskiego. Ze współczesnych autorów bez mrugnięcia okiem
wskazałbym Łukasza Wierzbickiego. Oswajajmy dzieci od najmłodszych lat z
książką, bo przynosi to fantastyczne efekty wychowawcze. Chrońmy je przed
przemocą i wypaczeniem. Przywróćmy dzieciom prawdziwe dzieciństwo. Ja z książek
Bahdaja chyba nie wyrosłem do dziś…
Z
łezką w oku wspominam że miałem to szczęście iż o najwspanialsze lektury dbała
moja mama, pamiętam każdą wyprawę do księgarni w pierwszy dzień wakacji. Do dziś wszystkie z szacunkiem spoczywają na moich półkach. Dodam tylko że nawyk wyjazdu z książką w walizce pozostał mi do dnia dzisiejszego :-)
