Przeglądając
ostatnio prasę i skacząc po portalach społecznościowych nie mogłem się powstrzymać
aby nie przejść obojętnie obok krótkiej historii porzuconego kucyka. Wspomniany bohater stał się nie trafionym
prezentem komunijnym – nie spodobał się dziewczynce. Czytając komentarze pod
każdym postem który dotyczył zaistniałej sytuacji wszędzie pojawiały się krytyczne
uwagi względem dziewczynki. Samo cytowanie ich na łamach publicznych z pewnością
nie przystoi więc pomijam kwestię wulgaryzmów. Żal mi jest dziecka któremu nie wpojono wrażliwości, empatii ,
ale czy słusznie obarczać winą małoletnią ? Dlaczego nikt nie wini dorosłych
którym przyszedł do głowy tak absurdalny, wręcz szatański pomysł aby
sprezentować zwierzaka któremu należy poświęcić wiele czasu , a sam fakt
wybrania najgorszej drogi na skróty – oddać kucyka na rzeź !!!!! – zamiast poszukać mu nowego domu nasuwa
jedno – „Boże ! Widzisz a nie grzmisz !!!
W
tej całej dramatycznej historii winą powinno się obarczyć dorosłych – to oni
odpowiadają za komunijną konsumpcyjną szopkę i wieloletnie przygotowywanie
córek do roli rozpieszczonych księżniczek . Patrząc na to całe widowisko z boku
, powtarzający się co roku cyrk, nie da
się nie zauważyć , że za wszystkim stoimy właśnie my – dorośli , w pełni
ukształtowani umysłowo ludzie, którzy sami gotujemy taką huśtawkę swoim
dzieciom, nie wspominając już o kształtowaniu wartości . Chyba wszyscy się gdzieś potracili o co
właściwie chodzi w tak Wielkim Dniu jakim jest Przyjęcie Pierwszej Komunii
Świętej. O ile w dużych miastach jeszcze
wszystko przechodzi z przymrużeniem oka to w miasteczkach i wsiach święto to
jest przedstawieniem na miarę Hollywoodzkich jupiterów. Matki marzą o tym, by
ich córki były księżniczkami, podczas gdy dzieci uczą się katechizmu i ćwiczą
wystąpienia w kościele, grupa matek obmyśla misterny plan, jak narzucić reszcie
rodziców swoją wizję koronacji córeczek. Oczywiście na bogato, z wypasem i z giga fajerwerkami. Począwszy od bardzo
wysokich kwot składkowych, skończywszy na przemianie kościoła w salę tronową !
A
jeżeli wspomnę jeszcze o przypadku chłopca z mózgowym porażeniem dziecięcym, i że
rodzice nie zgodzili się, by poszedł do komunii razem z ich pociechami to
zastanawiam się co się dzieje z Wami – ludźmi ? Dorzucając jeszcze na szalę
tony falbanek, pozłacane tiary, limuzyny, bryczki , konsole do gier, wypaśnych
telefonów, quady , ekskluzywne restauracje
etc …… to jedno przychodzi mi na myśl –
jaki wizerunek świata kreujemy naszym dzieciom?
Nie
tylko pomagamy postrzeganie świata skrzywionego ale również kształtujemy i
umacniamy złe postawy.
Złe
nawyki konsumpcyjne i dawanie dziecku
informacji że może otrzymać bez
ograniczeń i bez poszanowania tego, co posiada wszystko co zapragnie to błąd. Może komunia była złym przykładem ale
przy jej okazji błędy te są pokazywane na zewnątrz Jeśli dla dziewczynki wzorem jest bycie
kolejną księżniczką w typie lalki Barbie, a więc ideału nierzeczywistego i
nierealnego, wielokrotnie opisywanego w literaturze feministycznej jako
krzywdzącego, gdyż wpajającego od małego w nie istniejące kanony kobiecego
wyglądu i kreującego egoistyczne postawy względem świata poprzez skupienie się
na wyglądzie, to skaże się ją na duże rozczarowanie w przyszłości. Do tego
matka dziecka ze smutkiem wracająca pamięcią do lat osiemdziesiątych pamiętając
kolejki po paczkę kawy a na półkach zalegający tylko ocet i obecnie spełniająca
swe fantazje o Barbie, realizując je przez własne dziecko ……….
Jak
tak patrzę na ta powódź zdjęć na portalach społecznościowych, na ten blichtr
komunijny dochodzę do wniosku że społeczeństwo jest wciąż głodne luksusów, to fakt
że ciężko pracują na zupełnie zbędne rzeczy , ale gorzej jest jeżeli dochodzą do tego kredyty.
Życie
na pokaz - to kiedy można żyć prawdziwym życiem. Nie gonitwą za kasą ale tak
realnie wśród ludzi . Jeżeli my dorośli tego nie potrafimy to podejmijmy chociaż
wyzwanie wpajania dzieciom prawdziwych
wartości , nie zamiłowania do konsumpcjonizmu i tandety. Będzie ciężko bo jest
jeszcze telewizja ale nie poddawajmy się ;-)
