.

.

czwartek, 22 grudnia 2011


Przedświąteczne rozmyślania , przedświąteczna bajka, Świąteczne Życzenia dla Bliskich, Przyjaciół, Czytelników...



                              Daleko od zgiełku miasta, wiejska posiadłość, drewniany salon. Gospodyni krzątająca się za kontuarem, pan gospodarz doglądający przybytku w zagrodzie... A za oknem przedświąteczny grudniowy wieczór, kryształowy zapach leśnego powietrza i dochodzące z pobliskiej wioski odgłosy i przyśpiewki kolędników.

                           Nie wiem już jak długo siedzę w fotelu zasłuchany w trzaskające drwa w kominku zapatrzony w jego ciemnozłote jęzory płomieni. Obok żona z dziećmi czytająca im „Opowieść wigilijną” Ze dworu do sieni napływa szaruga zmroku. W jej orzeźwiającym oddechu rozchełstane myśli doznają kojącego wytchnienia i ciszy. Łatwo w takie chwile wspominać. Naprawdę łatwo. Wystarczy tylko wygodnie rozsiąść się w fotelu, zapatrzyć w mrok sieni, zmrużyć oczy…

                                       „A było to wiele, wiele lat temu. Pamiętam jednak jak dziś! Wracałem z żoną z wieczornego spaceru. Przed nami szły nasze dzieciaszki. Biegły wesoło, raz po raz rzucając się śnieżkami. Nagle zwolniły, przystanęły , jakby ujrzały dzicz. Podniosłem wzrok, spojrzałem wzdłuż alejki i zobaczyłem malutkie pisklątko z zaropiałymi oczkami i białym puszkiem na głowie. Wypadło z gniazda i siedziało bezładnie trzepocząc ledwo wyrośniętymi skrzydełkami. Zaciekawione dzieci zaczęły się do niego zbliżać, gdy nagle, z pobliskiego drzewa zerwał się stary, czarnoskrzydły wróbel i jak kamień spadł tuż przed nimi . i cały nastroszony, z rozedrganym i żałosnym piskiem dwa razy skoczył w ich kierunku. Rzucił się by w razie konieczności bronić, bezbronne maleństwo. Lecz całe jego malutkie ciało drżało z przerażenia, głosik zdziczał i ochrypł, umierał ze strachu, dla obrony byłby w stanie poświęcić całego siebie! Mimo swojej jakże drobnej postury nie usiedział w bezpiecznej kryjówce wysokiego drzewa. Siła silniejsza od jego woli, zrzuciła go stamtąd. Dzieci po chwili przeniosły pisklę do gniazda i oddaliły się w pokorze. Tak, w pokorze przed tym malutkim bohaterskim ptaszkiem, przed jego macierzyńskim, miłosnym porywem. Miłość, pomyślałem, miłość jest silniejsza od śmierci i od strachu śmierci. Tylko ona, tylko miłość podtrzymuje i kieruje życiem...”

                               Nie wiem już, czy potrafiłbym dzisiaj odnaleźć alejkę tego małego, bohaterskiego ptaszka. Nie wiem nawet, czy jego pisklę kiedykolwiek wyfrunęło z gniazda i czy z czasem jako czarnopióry wróbel też założyło kiedyś swoje własne gniazdo. Wiem jednak, że miłość ustrzegła go wówczas od śmierci i ocaliła, to dzięki temu dzieci wiedziały gdzie znajduje się gniazdo malucha …

                            Tymczasem ogień w moim kominku lekko przygasł, przyciemniał i cała izba pogrążyła się w szarym mroku. Dorzuciłem drew i znowu po ścianach i suficie filuternie zatańczyły ogniki. Tylko za oknem, na dworze – prawie noc. Z nieodległej wioski ucichły nawet nawoływania i śpiewy kolędników. Widocznie wszyscy w ciszy już wypatrują gwiazdy-przewodniczki, po której całe niebo zapłonie milionem podobnych gwiazdek, jak z kominka ogników. To nic, że kolędnicy umilkli. To nic, że za oknem i mrok, i cisza. W takiej podniosłej chwili trzaskające w kominku polana oraz szept kochanej żony są przecież najpiękniejszą muzyką, a nawet i najpiękniejsza pastorałką.

                                       Ale oto gospodarze wołają już na kolację i proszą do stołu. Zaraz ktoś zaintonuje kolędę i będziemy składać sobie życzenia. Jedni - zdrowia, inni - pomyślności, jeszcze inni - pięknego, tradycyjnego polskiego: „szczęść Boże”! A czego ja będę życzył bliskim? Co istotnego mógłbym w ten wigilijny wieczór ofiarować? Co ważnego przekazać? Wiem! Każdemu będę życzył daru wiecznego doświadczania, doznawania i poczucia miłości, daru dzielenia się jej dobrocią i jej ofiarnością. Uczynię tak na pamięć bohaterskiego ptaszka, który ongiś uzmysłowił mi, w czym tkwi potęga miłości i jak głęboki jest jej sens, i jak bezgraniczne jest jej poświęcenie.