.

.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Zrozumieć dzisiejszy świat ….. , 

W deszczowe popołudnie, na przykład takie jak dziś , gdy większość ludzi niemiłosiernie nudzi się we własnych domach, czasem dobrą i całkiem adekwatną rozrywkę stanowią wspomnienia. A jako że mój pojazd rozsypany zalega u mechanika i nie mam nic innego do roboty uwikłałem się we wspomnienia z mojego dzieciństwa.  Niektóre sytuacje  patrząc z perspektywy tych kilkudziesięciu   minionych lat, wydają się być skrajnie zabawne, a okoliczności dawniej tak dramatyczne, dziś zakrawają pod absurd. Jednak, gdy zastanowić się nad tym trochę głębiej, można dojść do wniosku, że tak naprawdę niewiele się zmieniło, a rzeczy z których tak bardzo śmialiśmy się będąc dziećmi przeniknęły nieświadomie do realnego świata.
Pamiętam pewien obraz z mojego dzieciństwa, który czasem i dziś nie daje mi spokoju. Będąc małym chłopcem ;-)  spędzałem niemal każde wakacje i prawie zawsze całe nad morzem , niedaleko Kołobrzegu . Był tam mały sklepik, w garażu przydrożnego domu, jak się potem okazało, kolejne powielanie tych samych nadmorskich pamiątek, jednak szyld wiszący nad nim był naprawdę obiecujący i obwieszczał wszystkim przechodniom, że oto mamy do czynienia ze „Sklepikiem ze wspomnieniami”. Sama nazwa była bardzo światła, chociaż przecież nie oczekiwałem, że będzie można tam kupić niematerialne wartości. Co jednak, jeśli by tak było? Chyba właśnie wtedy, po raz pierwszy zacząłem się zastanawiać, czy w dzisiejszym świecie, naprawdę wszystko jest na sprzedaż.
Jak większość małych chłopców , ja również uwielbiałem w dzieciństwie różnego rodzaju zabawy. Do dziś pamiętam niektóre historie wymyślane zabawkom.  Przyszedł jednak czas, by dorosnąć, wepchać wszystkie zabawki  do szaf i  pożegnać tak sławne wtedy kasety wideo z filmami o super bohaterach typu Rambo , Comando czy wiele innych . Czasem jednak zaczynam się zastanawiać, czy na pewno wszystkim udał się ten niezwykle skomplikowany proces.
Mijając na ulicy dziewczyny stylizujące się na produkty firmy Mattel, naprawdę dochodzę do wniosku, że już w dzieciństwie, jakieś tajne chipy ukryte w niebieskich oczętach lalek wbiły im do głowy hasło zwane komercja. Spotyka się teraz trzynastoletnie dziewczynki, ubrane w koszulki ‘Hanny Montany’ ups chyba teraz z różowymi kucykami czy inne jakieś , które zaśmiecają internet tzw. pokemonowym pismem, w wolnym czasie umawiając się z pierwszym lepszym chłopakiem, by zaimponować znajomym. Takie skrajności są niebezpieczne w każdym wieku, a w ich przypadku linia graniczna między dzieciństwem, a dojrzałością została już chyba trwale zaburzona przez udawanie dorosłych, którymi tak naprawdę jeszcze długo się nie staną.
To chyba nawet bardziej, niż wspomniany wcześniej „Sklepik ze wspomnieniami” świadczy o górowaniu wartości materialnych w dzisiejszym świecie.
Przykładów na wszechobecną komercję nie trzeba szukać w gimnazjach, czy czytać wybujałych artykułów w gazetach, które krytykują to, co daje im utrzymanie. Wystarczy włączyć telewizję, stacje muzyczne, na których puszczają ciągle te same i podobne do siebie utwory, w których prawdziwy talent muzyczny, czy przesłanie zastąpione zostały komputerowymi remiksami, a wygląd piosenkarek zasłania wartości, które powinna nieść ze sobą naprawdę dobra piosenka. Telewizja nastawiona jest na skandale, terror, ludzki dramat, popularni stają się nie ci, którzy mają coś do przekazania, ale skandaliści, którzy pewnie nawet nie wiedzą, czym jest iloraz inteligencji. Ludzie wpatrują się całymi
dniami w szklany ekran, a potem wierzą, że zostaną wielkimi gwiazdami, wybitnymi politykami, światowej sławy dziennikarzami. Następnie dorastają i życie niszczy ich marzenia. Uważam, że aby normalnie funkcjonować w dzisiejszym świecie potrzebujemy choć trochę realizmu. Skrajny optymizm i czarne depresje nie pozwolą nam przetrwać we współczesności. Każda cywilizacja musi mieć przecież swoją stałą. Szkoda tylko, że w naszej tą stałą są jedynie dobra materialne.
Tak zwana rządza pieniądza zaczęła zastępować prawdziwe uczucia, wręcz wyrwała nam Kulturę, przez duże ‘K’, która powinna być przecież pokarmem dla duszy człowieka. Czasem wydaje się, że w świecie, w którym szacunek, pozycję, a nawet emocja są do kupienia, nie ma już wartości, na które możemy liczyć. Dobra zabawa i życie chwilą często przysłaniają prawdziwe życie i w trudnych chwilach człowiek zostaje sam. Nic więc dziwnego, że na każdym kroku widzimy jedenastolatki zakochane w gwiazdach, czy dorosłe kobiety leczące depresję, chorobę naszego wieku. Pojawia się też pytanie o sens prawdy we współczesności, gdy nawet najpiękniejsze akty kreacji są często nędznymi projektami photoshopa. Społeczeństwo i życie towarzyskie przeniosły się z uroczych kawiarenek na portale społecznościowe, gdzie prawdziwych ludzi ocenia się jak towary w supermarkecie. Trudno jest szukać wyższych inspiracji, czy sensu życia, gdy główną rozrywkę intelektualną większości obywateli stanowią kolorowe czasopisma, strony z plotkami, czy godziny spędzone z serialami. Wiele osób woli biernie marnować swój czas, niż zainwestować go w lekturę ciekawej książki, czy film z wyższej półki, nie mają jednak oporów przed krytykowaniem utworów, z którymi nie byli w stanie się nawet zapoznać.  Przecież świat to naprawdę piękne miejsce,  które zostało niewinnie skażone naszym zaślepieniem.
W każdej złej sytuacji można znaleźć jednak pewne pozytywne aspekty. Przynajmniej większość kobiet zna niektóre elementy tablicy Mendelejewa, a nawet zaczęła przeobrażać się w jeden z nich. Szkoda tylko, że wybrały aluminium.

Chyba główną domeną człowieka jest krytykowanie otaczającej go rzeczywistości. Nasi pradziadkowie, dziadkowie walczyli na frontach II wojny światowej, rodzice obalali komunizm. Może i nasze pokolenie byłoby warte cokolwiek więcej, gdybyśmy mieli z czym walczyć. Człowiek bez wartości, których może bronić pogrąża się w stagnacji. Dla nas tą stagnacją jest XXI wiek. To wszystko niech daje do myślenia ….