Zrozumieć
dzisiejszy świat ….. ,
W deszczowe
popołudnie, na przykład takie jak dziś , gdy większość ludzi niemiłosiernie
nudzi się we własnych domach, czasem dobrą i całkiem adekwatną rozrywkę
stanowią wspomnienia. A jako że mój pojazd rozsypany zalega u mechanika i nie
mam nic innego do roboty uwikłałem się we wspomnienia z mojego
dzieciństwa. Niektóre sytuacje patrząc z perspektywy tych
kilkudziesięciu minionych lat, wydają
się być skrajnie zabawne, a okoliczności dawniej tak dramatyczne, dziś
zakrawają pod absurd. Jednak, gdy zastanowić się nad tym trochę głębiej, można
dojść do wniosku, że tak naprawdę niewiele się zmieniło, a rzeczy z których tak
bardzo śmialiśmy się będąc dziećmi przeniknęły nieświadomie do realnego świata.
Pamiętam
pewien obraz z mojego dzieciństwa, który czasem i dziś nie daje mi spokoju.
Będąc małym chłopcem ;-) spędzałem
niemal każde wakacje i prawie zawsze całe nad morzem , niedaleko Kołobrzegu .
Był tam mały sklepik, w garażu przydrożnego domu, jak się potem okazało,
kolejne powielanie tych samych nadmorskich pamiątek, jednak szyld wiszący nad
nim był naprawdę obiecujący i obwieszczał wszystkim przechodniom, że oto mamy
do czynienia ze „Sklepikiem ze wspomnieniami”. Sama nazwa była bardzo światła,
chociaż przecież nie oczekiwałem, że będzie można tam kupić niematerialne
wartości. Co jednak, jeśli by tak było? Chyba właśnie wtedy, po raz pierwszy
zacząłem się zastanawiać, czy w dzisiejszym świecie, naprawdę wszystko jest na
sprzedaż.
Jak
większość małych chłopców , ja również uwielbiałem w dzieciństwie różnego
rodzaju zabawy. Do dziś pamiętam niektóre historie wymyślane zabawkom. Przyszedł jednak czas, by dorosnąć, wepchać
wszystkie zabawki do szaf i pożegnać tak sławne wtedy kasety wideo z
filmami o super bohaterach typu Rambo , Comando czy wiele innych . Czasem
jednak zaczynam się zastanawiać, czy na pewno wszystkim udał się ten niezwykle
skomplikowany proces.
Mijając na
ulicy dziewczyny stylizujące się na produkty firmy Mattel, naprawdę dochodzę do
wniosku, że już w dzieciństwie, jakieś tajne chipy ukryte w niebieskich
oczętach lalek wbiły im do głowy hasło zwane komercja. Spotyka się teraz
trzynastoletnie dziewczynki, ubrane w koszulki ‘Hanny Montany’ ups chyba teraz
z różowymi kucykami czy inne jakieś , które zaśmiecają internet tzw.
pokemonowym pismem, w wolnym czasie umawiając się z pierwszym lepszym
chłopakiem, by zaimponować znajomym. Takie skrajności są niebezpieczne w każdym
wieku, a w ich przypadku linia graniczna między dzieciństwem, a dojrzałością
została już chyba trwale zaburzona przez udawanie dorosłych, którymi tak
naprawdę jeszcze długo się nie staną.
To chyba
nawet bardziej, niż wspomniany wcześniej „Sklepik ze wspomnieniami” świadczy o
górowaniu wartości materialnych w dzisiejszym świecie.
Przykładów
na wszechobecną komercję nie trzeba szukać w gimnazjach, czy czytać wybujałych
artykułów w gazetach, które krytykują to, co daje im utrzymanie. Wystarczy
włączyć telewizję, stacje muzyczne, na których puszczają ciągle te same i
podobne do siebie utwory, w których prawdziwy talent muzyczny, czy przesłanie
zastąpione zostały komputerowymi remiksami, a wygląd piosenkarek zasłania
wartości, które powinna nieść ze sobą naprawdę dobra piosenka. Telewizja
nastawiona jest na skandale, terror, ludzki dramat, popularni stają się nie ci,
którzy mają coś do przekazania, ale skandaliści, którzy pewnie nawet nie
wiedzą, czym jest iloraz inteligencji. Ludzie wpatrują się całymi
dniami w
szklany ekran, a potem wierzą, że zostaną wielkimi gwiazdami, wybitnymi
politykami, światowej sławy dziennikarzami. Następnie dorastają i życie niszczy
ich marzenia. Uważam, że aby normalnie funkcjonować w dzisiejszym świecie
potrzebujemy choć trochę realizmu. Skrajny optymizm i czarne depresje nie
pozwolą nam przetrwać we współczesności. Każda cywilizacja musi mieć przecież
swoją stałą. Szkoda tylko, że w naszej tą stałą są jedynie dobra materialne.
Tak zwana
rządza pieniądza zaczęła zastępować prawdziwe uczucia, wręcz wyrwała nam
Kulturę, przez duże ‘K’, która powinna być przecież pokarmem dla duszy
człowieka. Czasem wydaje się, że w świecie, w którym szacunek, pozycję, a nawet
emocja są do kupienia, nie ma już wartości, na które możemy liczyć. Dobra
zabawa i życie chwilą często przysłaniają prawdziwe życie i w trudnych chwilach
człowiek zostaje sam. Nic więc dziwnego, że na każdym kroku widzimy
jedenastolatki zakochane w gwiazdach, czy dorosłe kobiety leczące depresję,
chorobę naszego wieku. Pojawia się też pytanie o sens prawdy we współczesności,
gdy nawet najpiękniejsze akty kreacji są często nędznymi projektami photoshopa.
Społeczeństwo i życie towarzyskie przeniosły się z uroczych kawiarenek na
portale społecznościowe, gdzie prawdziwych ludzi ocenia się jak towary w
supermarkecie. Trudno jest szukać wyższych inspiracji, czy sensu życia, gdy
główną rozrywkę intelektualną większości obywateli stanowią kolorowe
czasopisma, strony z plotkami, czy godziny spędzone z serialami. Wiele osób
woli biernie marnować swój czas, niż zainwestować go w lekturę ciekawej książki,
czy film z wyższej półki, nie mają jednak oporów przed krytykowaniem utworów, z
którymi nie byli w stanie się nawet zapoznać.
Przecież świat to naprawdę piękne miejsce, które zostało niewinnie skażone naszym
zaślepieniem.
W każdej
złej sytuacji można znaleźć jednak pewne pozytywne aspekty. Przynajmniej
większość kobiet zna niektóre elementy tablicy Mendelejewa, a nawet zaczęła
przeobrażać się w jeden z nich. Szkoda tylko, że wybrały aluminium.
Chyba główną
domeną człowieka jest krytykowanie otaczającej go rzeczywistości. Nasi pradziadkowie,
dziadkowie walczyli na frontach II wojny światowej, rodzice obalali komunizm.
Może i nasze pokolenie byłoby warte cokolwiek więcej, gdybyśmy mieli z czym
walczyć. Człowiek bez wartości, których może bronić pogrąża się w stagnacji.
Dla nas tą stagnacją jest XXI wiek. To wszystko niech daje do myślenia ….